Wojna żeńsko męska


Prawdziwa kobieta nie wygląda jak bohaterka „Tap Madl”, miewa puste konto już w połowie miesiąca, jej mieszkanie bywa zagracone, a odbicie w lustrze każdego dnia przypomina, że swoją osiemnastkę obchodziła kilka… dziesiąt lat temu. Po pracy, zamiast mniej lub bardziej spokojnego wieczoru, czeka na nią dojrzewająca córka, która nie dość, że zadaje dorosłe pytania, to jeszcze domaga się równie dorosłych odpowiedzi. Taka właśnie jest Barbara Patrycka (Sonia Bohosiewicz), bohaterka „Wojny żeńsko-męskiej”, najnowszej komedii Łukasza Palkowskiego. Do życia Baśki zaglądamy, kiedy nie najlepiej się u niej wiedzie. Właśnie straciła pracę, a jej romantyczna książka o „Wojnie żeńsko-męskiej” zalega na półkach księgarń przegrywając z poradnikami o zdobywaniu faceta. Jej nastoletnia córka Julka (Maja Bohosiewicz) prowadzi bujniejsze od matki życie towarzyskie i, co gorsza, także… erotyczne. Do tego były mąż odnosi wyjątkowe sukcesy zawodowe, wpędzając Basię w coraz większe kompleksy. Na szczęście nie jest sama. Na życiowym zakręcie przekona się, że może liczyć na rady swoich wiernych, choć dość ekscentrycznych przyjaciół: imprezującego geja i wyrafinowanej damy, która do perfekcji opanowała sztukę życia na koszt wielbiących ją mężczyzn. Pe (Wojciech Mecwaldowski) i Beba (Grażyna Szapołowska), mimo że nie pasują do smętnego świata Basi, w szczególny sposób poradzą jej, jak wyjść z życiowych opresji.

od 3 marca w kinach


MiasteczkoStudenckie on Facebook
  • Facebook