KONRADMASZYNA



Powiązane obiekty:
Powiązane newsy:

Adaptacja najnowszego dramatu Mateusza Pakuły jest szaleńczym krzykiem złożonym z kryptocytatów z rodzimej literatury, kultury masowej i największych dzieł światowego dramatu, tworzącym wielogłos nakładających się na siebie sensów, zmysłowych doznań i idei. W tle zaś majaczy niejasna historia synobójstwa.

Kim jest mężczyzna wykrzykujący swoją nienawiść? Czy to on wykrzykuje, czy jest przez nią wykrzykiwany? A może to my wkrzykujemy weń naszą pogardę i strach? Kto, lub co, uruchomiło tę maszynę wibrującą miliardami wezwań, wyznań, cytatów? Ze swych metalicznych trzewi wypluwającą Polskę i Boga?

Kim dziś byłby „wyzwoleniowy" Konrad Wyspiańskiego? Czy nadal jedynym, który próbuje rozpalić światło w mrokach polskiej świadomości? A może tym, który powinien w końcu zamilknąć, bo samo jego pragnienie jest uzurpacją i autorytarnym samoukoronowaniem, pogłębiającym dystans do społeczności? Gdy w pierwszej scenie „Wyzwolenia" Konrad rozmawia z robotnikami, w nich żywi jedyną nadzieję na Czyn, którego ciągle brak. Czy myśli o rewolucji? - Nowy porządek ponad wszystko, zdaje się mówić, - nawet NOC, byle zerwać z tym, co było. A jeśli ten Czyn będzie odpowiedzią na zagubienie, frustrację i brak perspektyw, będzie odreagowaniem, a nie wykuwaniem lepszej przyszłości? Jeśli skarleje do czynu dramatu rodzinnego?

Na scenie spotykają się dwaj Konradowie: Stary Aktor i Młodszy Reżyser. Jerzy Święch grał Syna w „Wyzwoleniu" Swinarskiego, widział spektakl ponad 200 razy. Nie grał Konrada. Bartek Szydłowski wierzy w nową jakość wspólnoty poprzez teatr. Wielokrotnie sięgał po „Wyzwolenie". Teraz Święch poszukuje nowych środków aktorskiego wyrazu, a Szydłowski uczy się DJ -ingu. Stary aktor i młodszy reżyser, różne szkoły i tradycje, odmienne spojrzenie na sztukę. Muszą walczyć. Stary Aktor - Konrad stoi w obliczu końca. Na jego życiowe resume składa się bezradność wobec pogrążającego się w chaosie świata. Wola zmiany i niemoc jej dokonania. Młodszy reżyser-Konrad stawia pytania o granice. Idee, jednych ratują, innych zabijają. Myśli krążą wokół zbrodni, która zatrzymała teatr - przyjaciel sceny zamordował swojego syna. Bliskość tej zbrodni rodzi niezliczone i przewartościowujące pytania. Jak zbliżyć się do tej makabrycznej tajemnicy? Obaj stają wobec wydarzenia, które gasi płomienie świec, zatrzymuje i zmusza do konfrontacji. Nie można udawać, że się nie wydarzyło.

KonradMaszyna to spektakl-laboratorium, dotykający mroków i niemocy własnych, pełen tajemnic i intuicyjnych odpowiedzi. To seans spirytystyczny. To pejzaż Polski na strzępach biografii. To cela śmierci synobójców. To złość na ojców, którzy przeżywają swych synów i którzy zawsze wygrywają w tym kraju, bo przeszłość ważniejsza jest od przyszłości. To labirynt Minotaura.

Bartosz Szydłowski, inscenizując dramat, otwiera polską puszkę Pandory, z której ulatniają się duchy przeszłości, teraźniejsze paranoje i konwulsyjne próby dojrzenia naszego odbicia w lustrze kultury, rozbitym na miliardy kawałków.

Nasza wspólnota jest wieczyście nieśmiertelna. Nazywa się Polska. Nie mylić z Polską krajem nadbałtyckim.

Bilety: 30 zł/40 zł/

30 marca, środa, godz. 19.30 premiera

Kolejne spektakle:

12, 13, 14 i 15 kwietnia o 19.00


MiasteczkoStudenckie on Facebook
  • Facebook