Pejzaże intelektualne i polityczne


Żydowskie Muzeum Galicja
28.04.2011-30.10.2011

Pejzaże intelektualne i polityczne: MAJAKI I MARZENIA W GALERII AWANTURNIKÓW I TAŃCZĄCYCH PRZEZROCZYSTYCH AKROBATKACH BERNARDA APTEKARA

James H. Rubin, Nowy Jork

W złożonej z portretów intelektualistów „Galerii Awanturników" (tytuł pochodzi ode mnie) amerykański malarz i rzeźbiarz Bernard Aptekar, który sam jest awanturnikiem, rozlicza się ze swoimi wcześniejszymi, delirycznymi pracami i ze współczesnym światem, łagodząc wymowę swojej twórczości i przechodząc od snucia apokaliptycznych wizji do oddawania czci bohaterom, z ciemnej na jasną stronę księżyca.

W najnowszym cyklu nie brakuje nadziei. Subtelnie pokolorowane tancerki ze sklejki wyginają ciała pozbawione najczęściej głów i rąk, stapiając się z otaczającą je przestrzenią za pomocą pozytywnych i negatywnych form, które obejmują je same oraz cienkie, zaledwie czterocentymetrowe deski, na których zostały namalowane. Ich eteryczna egzystencja, wsparta jedynie na wątłych podporach, jest jednocześnie wyzywająca i krucha, gdy tak igrają w ciszy, pochłonięte przez rytuał symulowanego ruchu.

Portrety z „Galerii Awanturników", namalowane farbą olejną na płótnie, są bardziej tradycyjne pod względem techniki niż wczesne rzeźby Aptekara, malowane lakierem samochodowym. Odchodzą od parodii i fantazji, by rozjaśnić przesłanie artysty.

Zepsuciu i brakowi wizji, które dostrzega we współczesnej polityce, Aptekar przeciwstawia bohaterów upamiętnionych przez siebie w szeregu imaginacyjnych portretów. Nazywam ich „Galerią Awanturników", ponieważ wyznawane przez sportretowanych idee na ogół podważały ustabilizowany porządek.

Na malowanych przez Aptekara portretach podobieństwo fizyczne jest uogólnione: rozpoznawalność jego modeli powinna raczej pozostawać w równowadze z otaczającą ich materią, której używa on do ich scharakteryzowania, niż nad nią przeważać. Tylko jeden z nich to postać rzeczywiście publiczna: prezydent Barack Obama, obecny na dwóch portretach wykonanych w okresie euforii po jego wyborze. Jednak na obu w centrum uwagi znajduje się nie tylko sam prezydent, lecz osoby z jego otoczenia - na pierwszym jego żona Michelle i ich córki, a na drugim Valerie Jarrett, Afroamerykanka, która wywarła głęboki wpływ na poglądy przyszłego prezydenta w kwestii praw obywatelskich i stała się jednym z jego najbardziej zaufanych doradców.

Inną znaczącą postacią polityczną w „Galerii Awanturników" Aptekara jest Michaił Gorbaczow, prezydent Związku Radzieckiego, który wykonał pierwszy krok w stronę demokratyzacji Rosji - niedoskonałej, ale prowadzącej do końca zimnej wojny.

Jeden z najwcześniejszych portretów w "Galerii Awanturników" ukazuje J. Roberta Oppenheimera jako potrójną sylwetkę. Pod względem stylu jest bliższy surrealizmowi i proto-popartowi Lindnera niż portrety Gorbaczowa czy Obamy.

O portretach z „Galerii Awanturników" można oczywiście powiedzieć o wiele więcej. Zajmę się pokrótce jeszcze trzema z nich, które przedstawiają wielkich amerykańskich pisarzy: Arthura Millera, autora sztuki Śmierć komiwojażera, Josepha Hellera, autora Paragrafu 22, oraz Philipa Rotha, autora Amerykańskiej sielanki. Wspomniani pisarze potrafili wyrazić sprzeczności ukryte w łonie społeczeństwa, które w ich czasach - w epoce przejścia od triumfów w drugiej wojnie światowej do obecnego kryzysu Stanów Zjednoczonych - uchodziło za najbardziej sprawiedliwe i demokratyczne społeczeństwo na świecie.

Wydaje się zatem, że fikcyjne hiperbole stosowane przez tych pisarzy harmonizują z wizualną ekspresją Aptekara. Uznając ich za bohaterów i włączając ich do szerszej grupy z Gorbaczowem i Obamą, Aptekar nie tylko kieruje uwagę na ich indywidualne dokonania literackie, lecz także wyraża swoją solidarność z nimi. Opiera się ona na przekonaniu, że twórczość i myślenie są kluczem do wolności i sprawiedliwości, i że to właśnie takie idee oraz ich wyznawcy powinni przewodzić społeczeństwu.

Na portrecie Millera unoszące się nad jego głową pasma erotycznych motywów sugerują zarówno męskie dążenie do władzy i sukcesu, którego nie udało się osiągnąć Willy'emu Lomanowi, jak i wyobrażeniowe apogeum męskości samego Millera, kiedy poślubił Marylin Monroe. W przypadku Hellera-Yossariana mamy postawiony na głowie świat, w którym cele i tożsamości, reprezentowane przez postaci o afrykańskim wyglądzie, są odwrócone. Portret Rotha pokazuje nieokreślone otoczenie wielkiego umysłu, który jednak dotknięty jest paranoją. Moimi sugestiami chciałbym raczej skłonić kogoś do myślenia niż przedstawić jakiekolwiek ostateczne interpretacje, dlatego mam nadzieję, że odbiorcy prac Aptekara pokuszą się własne domysły. Jestem pewien, że tego właśnie chciałby sam Aptekar - agent-provocateur, malarz-awanturnik


MiasteczkoStudenckie on Facebook
  • Facebook