Sacrum Profanum - relacja



Powiązane obiekty:
Powiązane newsy:

Steve Reich nic nie musi udowadniać. W ogóle nic nie musi, za to wiele może. Dzisiejszego wieczoru w Łaźni Nowej zaprezentował swoje możliwości. Kompozytor jest pionierem w swojej dziedzinie, a młodsi koledzy patrzą na niego z nieskrywanym podziwem.

Na premierę opery wideo „Three Tales” czekało wielu miłośników minimalizmu. I nie tylko, bo muzyka Steva Reicha to przede wszystkim powtarzalność, ale na pewno nie wtórność. Mylicie „IX Symfonię” Beethovena z „Requiem” Mozarta? Vivaldi i Bach stapiają się w jedno, a Czajkowski ma łabędzią szyję? Reicha zapamiętacie na całe życie. Wystarczy usłyszeć jeden fragment, a już wiemy, kto za tym wszystkim stoi. Pojawiające się w utworach unisono, czyli efekty frazowania naprowadzają nas na właściwe nazwisko.

Na „Three Tales” składają się trzy akty. Pierwszy z nich przedstawia katastrofę sterowca Hindenburg. Sterowiec, niczym wielki wieloryb powoli przetacza się po niebie. Miłośnicy dymków pewnie zobaczą w nim srebrne cygaro, a koncerny tytoniowe swój talizman. Muzycy przedłużają głosy wokalistów, to znów dublują je. O warstwę wizualną zadbała żona kompozytora – artystka wideo Beryl Korot. Czarno-białe obrazy ustępują miejsca hasłom, nagłówkom „New York Timesa” czy opowieściom ludzi, które natychmiast są przetwarzane przez artystów. Tutaj każda wypowiedź musi zostać rozwarstwiona, pocięta lub zapętlona na modłę Reicha. Nie ma zmiłuj.

Druga część to rozważania nad technologią i relacjami w jakich pozostają z nią ludzie. Maszyny są jak Pinokio – nie mają mamy ani rodzeństwa. Gdyby syn Gepetta to usłyszał, najpewniej ze smutku nabawiłby się sęków na sercu. Według naukowców, którzy się wypowiadają, wszyscy jesteśmy już maszynami. Choć z moich obserwacji wynika, że niektórym nadal brak oleju w głowie. Richard Dawkins przekonuje, że „każde zwierzę ma swoją piosenkę”. Co prawda, ja znam tylko „chodzi lisek koło drogi”, albo „stary niedźwiedź mocno śpi”, ale przecież nie wypada sprzeczać się z naukowcem. Z Reichem sprzeczać się nawet nie ma jak, bo w operze „Three Tales” nie ma kategorycznie postawionych tez. Dzisiejszego wieczoru o godz. 22.00 kolejny koncert w Łaźni. Musicie tam być. Kategorycznie.


MiasteczkoStudenckie on Facebook
  • Facebook