Sacrum Profanum - relacja, dzień 5



Powiązane obiekty:
Powiązane newsy:

Mieszkańcy Nowej Huty często mówią, że ich dzielnica zasługuje na więcej. Nic dziwnego, że Sacrum Profanum odbywa się w większości w nowohuckich instytucjach. Dzisiejszy koncert Steve'a Reicha to było jeszcze trochę, niż więcej.

Pierwsza kompozycja, czyli "Clapping Music" to równocześnie debiut Reicha na tegorocznym Sacrum. Kompozytor wychodzi na scenę i wyklaskuje napisaną wcześniej melodię. Reich bawi się rytmem, a drugi wykonawca podąża za nim. Piotr Rubik i wszyscy klaszczący u niego, powinini uważnie wysłuchać tego wykonania i posypać głowę popiołem (albo związać sobie ręce). Drugi utwór - "Video Phase" jest muzycznym popisem Davida Cossina. Muzyk, niczym ogromny pająk wybija rytm na perkusji elektrycznej. Nagle zyskuje dwie świetlne ręce, które w błyskawicznym tempie poruszają się we wszystkie strony. Pajęczyca Tekla byłaby z niego dumna. Z równie wielkim podziwem spoglądałaby w stronę pozostałych muzyków, bo "Double Sextet" to niepowtarzalny popis umiejętności najwyższej klasy.

Później jest już tylko coraz bardziej zaskakująco. Niby muzyka klasyczna, a ja wyraźnie słyszę rock. I to nie dlatego, że coś nie tak z moją muzykalnością. Ba, jest wręcz przeciwnie, umiem zagrać na cymbałkach całe "Wlazł kotek na płotek". Ostatni utwór, czyli "2x5" jest przeznaczony na dwa fortepiany i, uwaga - dwie gitary oraz gitarę basową. Pan siedzący przede mną, szczelnie zapakowany w garnitur, wyraźnie się ożywia. Zresztą nie tylko on, co chwilę jakaś głowa zaczyna bujać się do rytmu. A na koniec Steve Reich za swoje podejście, pomysły, za całokształt po prostu, otrzymuje owacje na stojąco. I to była jedyna, przewidywalna część koncertu.


MiasteczkoStudenckie on Facebook
  • Facebook